Dziś jest Niedziela, 27 września 2020 r. Obchodzimy imieniny: Wincentego, Mirabeli, Justyny. Wszystkiego najlepszego!

Oficjalna strona internetowa Parafii pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Kopciach

Katecheza

8.04 2018 – Katecheza 344: Odkładać pokutę i nawrócenie aż do śmierci?

Po co mam chodzić do spowiedzi, skoro i tak wrócę do grzechu? Może lepiej „poużywać” sobie tu na ziemi – przecież wystarczy, że przed śmiercią pojednam się z Bogiem. Te i podobne słowa możemy często usłyszeć z ust ludzi, którzy nie wierzą, lub uparcie nie chcą wierzyć w Boże Miłosierdzie i moc sakramentu pokuty i pojednania.

W poprzednich katechezach mówiliśmy o dwóch pierwszych grzechach przeciwko Duchowi Świętemu: zuchwale grzeszyć licząc na Miłosierdzie Boże oraz rozpaczać albo wątpić w Miłosierdzie Boże. Obie te postawy niczym klamra spinają pozostałe: bowiem jeśli ktoś zuchwale grzeszy, licząc na Boże Miłosierdzie, zapewne swoje nawrócenie będzie odsuwał możliwie jak najdalej w czasie. Bo skoro Bóg i tak mi wybaczy, to może lepiej „nazbieram” sobie grzechów i wszystkie razem „wyliczę” na łożu śmierci. Musimy jasno powiedzieć, że taka postawa jest wyrazem wielkiej bezmyślności. Nikt z nas przecież nie ma pewności kiedy umrze. Nie znamy daty naszego przejścia do wieczności. Dlatego Chrystus wzywa do nieustannego czuwania i gotowości.

Ponadto wysiłek, jaki wkładamy w pracę nad sobą, nieustanne nawracanie się ku dobru, przynosi konkretny i wymierny skutek nie tylko w postaci lepszej kondycji duchowej, ale przede wszystkim owocuje w stałej łączności z Bogiem. Bogiem, który nie wahał się ani chwili, by złożyć największą Ofiarę Miłości – Swojego Syna – za nasze grzechy. Jaki więc my mamy powód do tego, by wahać się i zwlekać z pokutą i nawróceniem?

Pierwszy krok w procesie powrotu do Boga jest często najtrudniejszy. Wielu z nas jest w stanie potwierdzić doświadczeniem swojego życia, że to, co przyszło z większym trudem, przyniosło większe, czy wspanialsze owoce. Podobnie jest z nawróceniem. Trzeba jasno przyznać, że ów pierwszy krok nigdy nie może być ostatnim. Istotą bowiem nawrócenia jest nie tylko odwrócenie się od czegoś, lecz także zwrócenie się ku czemuś. W sytuacji osób wierzących powinna być to nie tylko rezygnacja z grzechu, a rozpoczęcie życia z Bogiem i służba Mu. Można w tym miejscu postawić konkretne pytanie: jaką służbę Bogu zamierza podjąć osoba będąca na łożu śmierci? Ten niezwykły dar, jakim jest nawrócenie, przychodzi nam z trudem. Stąd radość Boga z podjęcia tego trudu przez kogokolwiek z nas, na jakimkolwiek etapie życia, jest niewyobrażalna. Skoro jednak mamy szansę dokonywać tej przemiany każdego dnia, to po raz kolejny zastanówmy się, dlaczego zwlekamy?